Używamy cookies. Niezbędne do działania sklepu, pozostałe wymagają zgody.
Używamy cookies. Niezbędne działają zawsze (koszyk, logowanie, sesja). Analityczne (GA4), marketingowe (Google Ads, Meta Pixel) i funkcjonalne wymagają Twojej zgody.
Administrator: Performance One Sp. z o.o., Gdańsk. Zgodę wycofasz w stopce.

Tuning Nissana 350Z i 370Z najlepiej zacząć od tego, co te auta robią naprawdę dobrze, czyli od prowadzenia. Oba modele to wolnossące coupe z napędem na tył: 350Z na silniku VQ35 (3,5 litra V6, w zależności od wersji od około 280 do 313 KM), a 370Z na większym VQ37VHR (3,7 litra, około 328 KM). Mają długą maskę, krótki tył i rozkład mas, który aż prosi się o drift i jazdę torową.
Kolejność wydatków na takim aucie wygląda inaczej niż przy turbodoładowanym hatchbacku. Tutaj najpierw inwestujesz w zawieszenie, hamulce i opony, bo to one decydują, czy z mocy, którą już masz, da się korzystać. Dopiero potem patrzysz na dźwięk i przepływ, a moc z wolnossącego V6 zostawiasz na koniec, bo to najdroższa i najtrudniejsza część układanki. Poniżej masz konkretnie: czym różnią się oba silniki, gdzie leżą ich słabe punkty, jak ustawić auto pod drift i tor oraz ile naprawdę kosztuje wyciśnięcie sensownej mocy z wolnossącego VQ.
350Z i 370Z dzielą tę samą filozofię (wolnossący V6 z napędem na tył), ale różnią się generacją silnika i charakterem. 350Z jeździ na VQ35, w starszych wersjach VQ35DE, a w późniejszym liftingu na mocniejszym VQ35HR z wyższym zakresem obrotów. 370Z dostał VQ37VHR z systemem zmiennego wznosu zaworów VVEL, większą pojemnością i wyższą mocą wyjściową.
Dla tuningu różnica jest praktyczna. VQ35DE z pierwszych roczników 350Z ma niższy limit obrotów i mniej agresywną górę, ale jest prostszy i dobrze znosi podstawowe modyfikacje dolotu oraz wydechu. VQ35HR i VQ37VHR kręcą się wyżej i lepiej reagują na poprawę przepływu, za to są bardziej skomplikowane mechanicznie.
Oba auta to klasyczny układ z silnikiem z przodu i napędem na tył, samonośne nadwozie i fabryczny mechanizm różnicowy o ograniczonym poślizgu w wersjach mocniejszych. To właśnie ten LSD i tylny napęd robią z 350Z i 370Z naturalnych kandydatów na drift i tor. Jeśli wybierasz egzemplarz pod tuning, szukaj wersji z fabrycznym LSD i sprawnym zawieszeniem, bo to oszczędza pierwsze pieniądze.
Zobacz w STREETO.PL: Zobacz części pod swój model
Zobacz części pod swój modelPierwsze sensowne modyfikacje 350Z i 370Z to wydech i dolot, bo poprawiają dźwięk i przepływ za rozsądne pieniądze. Wolnossący V6 brzmi z dobrym układem wydechowym naprawdę dobrze, a swobodniejszy oddech to kilka koni i wyraźniejsza reakcja na gaz, nie cudowny przyrost mocy.
Układ wydechowy typu catback (od katalizatora do końcówki) to najprostszy krok dla dźwięku. Większa średnica rur i sportowe tłumiki otwierają górę pasma i dają charakterystyczny ryk V6 przy wysokich obrotach. Jeśli chcesz iść dalej, dochodzą kolektory i sport caty, które poprawiają przepływ niżej, ale to już większy wydatek i temat homologacji oraz błędów sondy lambda.
Dolot działa podobnie. Sam filtr stożkowy w komorze często zasysa gorące powietrze spod maski, więc realna korzyść przychodzi z dolotu z osłoną termiczną albo doprowadzeniem zimnego powietrza. Na wolnossącym VQ dolot daje przede wszystkim dźwięk ssania i odrobinę lepszą reakcję, a nie kilkadziesiąt koni, i tak należy go traktować w budżecie.
Realistycznie: sam catback plus dobry dolot na seryjnym 350Z czy 370Z to zysk rzędu kilku, najwyżej kilkunastu koni po dostrojeniu. Kupujesz to głównie dla brzmienia i charakteru, a nie dla suchych liczb na hamowni.
Zobacz w STREETO.PL: Sportowy wydech: co kupić i ile kosztuje
Sportowy wydech: co kupić i ile kosztujeZawieszenie gwintowane to najlepiej wydany pieniądz w 350Z i 370Z, bo to ono zamienia ciężkie coupe w auto, które trzyma się drogi i przewidywalnie idzie w bok. Z tego, co mamy w STREETO, naturalny kierunek to D2 Racing, który ma konkretne aplikacje pod oba Nissany, monotube w wersjach sportowych i regulację tłumienia, a do tego opcję camber plates pod tę platformę.
Do driftu szukasz twardego, powtarzalnego tłumienia, agresywnego negatywnego camber z przodu i zapasu kąta skrętu. Sama kolumna gwintowana kąta nie daje, ale dobrze ustawiony przód z camber plates i odpowiednią geometrią pozwala wykorzystać to, co oferują zwrotnice i drążki. Tył ustawia się twardziej, żeby oś chętniej i przewidywalnie traciła przyczepność.
Na torze priorytety są podobne, tylko bez maksymalnego kąta. Zależy ci na powtarzalności w długiej serii i na tym, żeby auto nie pływało, gdy amortyzatory się zagrzeją. Tu właśnie wygrywa konstrukcja monotube, bo lepiej odprowadza ciepło i mniej traci tłumienia niż tanie twintube.
Po każdej zmianie wysokości rób geometrię. Obniżenie psuje camber i zbieżność, a w drifcie i na torze nierówna geometria oznacza ściąganie, zżeranie opon i nieprzewidywalne zachowanie tyłu. Jak ustawiać zawieszenie pod bączek opisaliśmy osobno, warto to przejść przed pierwszym wyjazdem.
Zobacz w STREETO.PL: Jak ustawić zawieszenie pod drift
Jak ustawić zawieszenie pod driftW ciężkim, mocnym coupe hamulce są równie ważne jak zawieszenie, bo to one decydują, czy auto da się prowadzić ostro więcej niż jedno okrążenie. Fabryczne układy 350Z i 370Z są przyzwoite, ale na torze szybko dochodzi do zaniku hamowania (fade), gdy klocki i płyn przegrzeją się w długiej serii.
Rozsądny zestaw zaczyna się od dobrych klocków i tarcz. EBC ma serie pod ulicę i sport: Greenstuff na mocniejszą jazdę po ulicy, Yellowstuff na sport i tor, gdzie liczy się praca przy wysokiej temperaturze. Do tego dochodzą tarcze nacinane lub nawiercano-nacinane, które odprowadzają gazy i lepiej znoszą obciążenie.
Nie zapominaj o płynie hamulcowym i przewodach. Na torze fabryczny płyn potrafi się zagotować, więc warto wgrać płyn o podwyższonej temperaturze wrzenia, a gumowe przewody, które pęcznieją pod ciśnieniem, wymienić na przewody w oplocie stalowym dla twardszego, powtarzalnego pedału.
Na końcu są opony, bo żaden hamulec i żadne zawieszenie nie zadziała bez przyczepności. W aucie torowym i driftowym opony to materiał eksploatacyjny, który schodzi seriami, i nie ma sensu oszczędzać na tym, co łączy auto z asfaltem.
Zobacz w STREETO.PL: Klocki, tarcze i przewody
Klocki, tarcze i przewodyWyciśnięcie dużej mocy z wolnossącego VQ35 lub VQ37 jest drogie i sensownie robi się to tylko przez doładowanie. Wolnossący V6 reaguje na dolot, wydech i mapę tylko symbolicznie. Realny skok mocy daje dopiero turbo albo kompresor, a to przeskok kosztowy i mechaniczny, nie dokładka kilku koni.
Kompresor (supercharger) to popularna droga na tych autach, bo dokłada moc liniowo w całym zakresie i jest łatwiejszy w okiełznaniu niż turbo. Zestawy doładowania potrafią podnieść moc seryjnego VQ do okolic 400 do 450 KM przy zachowawczym ciśnieniu. Turbo daje większy potencjał na górze, ale to bardziej skomplikowany montaż i więcej ciepła do opanowania.
Tu zaczyna się prawdziwy koszt, bo doładowanie pociąga za sobą resztę. Przy wyższym ciśnieniu i temperaturze potrzebujesz mocniejszego sprzęgła, lepszego chłodzenia, świec o jeden zakres chłodniejszych i porządnej mapy od tunera. Przy mocniejszych ustawieniach dochodzi temat wnętrza silnika, czyli kutych tłoków i korbowodów, jeśli chcesz pewności trwałości.
Gdzie jest granica zdrowego rozsądku? Jeśli twoim celem jest drift i tor, w wielu przypadkach lepiej wydać pieniądze na zawieszenie, hamulce, blokadę dyfera i opony, niż gonić moc. Auto, które dobrze prowadzi z fabryczną mocą, daje więcej frajdy i mniej awarii niż przepakowany silnik na słabym podwoziu. Jeśli moc jest celem samym w sobie, kompresor z dobrą mapą to najbardziej przewidywalna droga.
Zobacz w STREETO.PL: Komponenty silnika i doładowania
Komponenty silnika i doładowaniaNajczęstsze bolączki tych aut przy mocnej jeździe to głodzenie olejowe na torze, zużywające się sprzęgło i przegrzewanie układu chłodzenia. Żadna z tych rzeczy nie dyskwalifikuje auta, ale są to punkty, o których trzeba wiedzieć przed pierwszym wyjazdem na tor.
Głodzenie olejowe dotyczy zwłaszcza VQ35 przy długich, ostrych zakrętach, gdy olej odpływa od smoka pompy. Na torze ratuje to deflektor w misce albo układ z osobnym zbiornikiem wyrównawczym, a minimum to pilnowanie poziomu i jakości oleju oraz unikanie jazdy na granicy bez przygotowania. Chłodnica oleju to częsty i sensowny dodatek na auto torowe.
Sprzęgło fabryczne nie lubi szarpanych obciążeń driftu i mocniejszego silnika. Przy doładowaniu albo intensywnej jeździe wymienia się je na mocniejszy zestaw, na przykład Competition Clutch, żeby przenosiło moment bez ślizgania. Chłodzenie to drugi temat: większa lub wydajniejsza chłodnica trzyma temperaturę w długiej serii, gdy fabryczny układ zaczyna mieć dość.
Felgi i opony dają nie tylko wygląd, ale przede wszystkim fitment pod szersze gumy oraz właściwy offset. Japan Racing daje sensowny stosunek ceny do jakości i szeroki wybór rozmiarów, które pasują pod 350Z i 370Z, więc dobierzesz komplet pod szerszą oponę bez przepłacania. Pamiętaj o geometrii i dopasowaniu szerokości do nadkola, żeby koło nie ocierało przy pełnym skręcie i pracy zawieszenia.
Zobacz w STREETO.PL: Felgi pod 350Z i 370Z
Felgi pod 350Z i 370Z350Z i 370Z dają najwięcej frajdy, gdy najpierw zadbasz o prowadzenie. Zacznij od zawieszenia gwintowanego D2 Racing z geometrią, dorzuć hamulce EBC i dobre opony, a dźwięk załatw wydechem i dolotem. Moc z wolnossącego VQ podnoś dopiero przez kompresor lub turbo, świadomie licząc koszt sprzęgła, chłodzenia i mapy. Sprawdź dostępne części pod swój model i buduj auto w sensownej kolejności.
Przeglądaj zawieszenie gwintowaneFAQ - odpowiedzi na pytania naszych klientów
Tak, 350Z to jedno z popularniejszych aut driftowych w swojej klasie. Ma napęd na tył, mocny wolnossący V6, fabryczny mechanizm różnicowy o ograniczonym poślizgu w wersjach mocniejszych i rozkład mas, który ułatwia kontrolowany poślizg. Po zamontowaniu zawieszenia gwintowanego, camber plates i blokady dyfera staje się bardzo wdzięcznym autem na bączek. 370Z dzieli tę samą filozofię i również świetnie nadaje się do driftu.
Z wolnossącego VQ35 lub VQ37 dolot, wydech i mapa wycisną tylko kilka, kilkanaście koni, bo to silnik bez doładowania. Realny skok mocy daje dopiero kompresor albo turbo. Kompresor podnosi moc liniowo i zwykle pozwala dojść do okolic 400 do 450 KM przy zachowawczym ciśnieniu. To jednak duży wydatek, który pociąga za sobą mocniejsze sprzęgło, lepsze chłodzenie, chłodniejsze świece i mapę od tunera.
Do 350Z najsensowniej patrzeć na zawieszenie gwintowane z regulacją tłumienia i konstrukcją monotube. Z naszej oferty pasuje tu D2 Racing, który ma gotowe aplikacje pod ten model i opcję camber plates. Do driftu ustawiasz twardszy tył, agresywny camber z przodu i zapas kąta skrętu, a na tor stawiasz na powtarzalne tłumienie. Po każdej zmianie wysokości potrzebujesz geometrii.
Do 370Z zacznij od zawieszenia, hamulców i opon, bo to one decydują, czy z fabrycznej mocy da się korzystać. Najpierw zawieszenie gwintowane i geometria, potem porządne klocki i tarcze, na przykład EBC, oraz dobre opony. Dopiero później dokładasz wydech i dolot dla dźwięku, a moc z wolnossącego przez doładowanie zostawiasz na koniec, bo to najdroższy i najtrudniejszy etap.
350Z jeździ na silniku VQ35 (starszy DE lub mocniejszy HR po liftingu), a 370Z na większym VQ37VHR z systemem zmiennego wznosu zaworów VVEL i wyższą mocą. VQ37 kręci się wyżej i nieco lepiej reaguje na poprawę przepływu, ale jest bardziej skomplikowany. Pod kątem tuningu obie platformy obsługujesz podobnie: zawieszenie i hamulce najpierw, dźwięk i przepływ później, doładowanie na końcu.
Najważniejszy słaby punkt to głodzenie olejowe, zwłaszcza w VQ35, gdy olej odpływa od smoka pompy w długich, ostrych zakrętach. Pomaga deflektor w misce, chłodnica oleju i pilnowanie poziomu. Do tego dochodzi fabryczne sprzęgło, które słabo znosi drift i mocniejszy silnik, oraz układ chłodzenia, który przy intensywnej jeździe potrafi się przegrzewać. Te trzy obszary warto zaadresować przed regularną jazdą torową.
Na samym wydechu, dolocie i mapie zostajesz blisko fabrycznych liczb, czyli plus kilka do kilkunastu koni. Z kompresorem realnie dochodzisz do okolic 400 do 450 KM przy bezpiecznym ciśnieniu, a turbo daje jeszcze większy potencjał kosztem trudniejszego montażu i większej ilości ciepła. Powyżej tych wartości zaczyna się temat kutego wnętrza silnika dla pewności trwałości.
Do 350Z i 370Z dobiera się felgi pod szersze opony z właściwym offsetem, tak by koło nie ocierało przy pełnym skręcie i pracy zawieszenia. Sensowny stosunek ceny do jakości i szeroki wybór rozmiarów oferuje Japan Racing, więc skompletujesz koła pod fitment bez przepłacania. Po montażu i obniżeniu sprawdź geometrię oraz dopasowanie szerokości do nadkola.